Wraz ze wzrostem popularności literatury drukowanej – zaczęto mówić o produkcji książek. A skoro jest produkcja – jest też biznes. Tym samym, literatura stała się gałęzią manufaktury, rentownym interesem. Ale nie tylko. Bo wartościowe książki w dobie rozwoju odrodzenia, pełniły przede wszystkim funkcję kaganka oświaty. Bardzo szeroko rozumianej oświaty...
Miały na to niewątpliwy wpływ powstające ruchy reformatorskie i charakterystyczne dla przełomu wieków XV i XVI zamiłowanie do kultury antycznej. Wtedy właśnie, ukazuje się wiele dzieł odtwarzających kulturalną i historyczną spuściznę świata minionego, będących humanistyczną odpowiedzią na dogorywające nurty średniowieczne. Dodatkowo – do druku trafiają też prace Mikołaja Kopernika, Galileusza czy Giordano Bruno, czyli rewolucyjne publikacje, wyprzedzające swój czas i zwiastujące nadejście nowej ery. Z obawy przed utratą cennych wpływów – przeciwko tym publikacjom właśnie, występuje kościół, wprowadzając cenzurę i rozpowszechniając owiany złą sławą i zbierający mroczne żniwa indeks ksiąg zakazanych, zawierający nazwiska najbardziej wywrotowych (a de facto – postępowych) autorów, takich jak wspomniany Kopernik czy Andrzej Frycz Modrzewski.
Kościelne represje są tak silne, że w niektórych krajach europejskich znacząco ograniczają rozwój postępowej myśli humanistycznej. Działania te – niejako przy okazji – spowalniają też rozwój drukarstwa i powiązanej z nim, powszechnej edukacji. Masowe palenie heretyckich ksiąg zakazanych wpływa także finalnie na działania samych drukarzy i wydawców publikacji, którzy albo całkowicie likwidują swoje tracące na rentowności warsztaty, ale decydują się na drukowanie jedynie zaakceptowanych przez kościelną cenzurę, ale mało popularnych tytułów, których rozpowszechnianie opłacalne jest jedynie dla kleru.
Żeby urozmaicić te ostatnie, kościelne publikacje – coraz częściej pojawiają się na zadrukowanych kartach „dozwolonych tytułów” ozdobne rysunki i ilustracje, które z kolei wraz z rozwojem kultury barokowej – zmieniają się w pełne przepychu, a nawet przesady formy przez przez co utrudnia to szybkie czytanie.
Ozdobny duch barokowy przenika też w drugiej połowie XVI wieku do bibliotek, przejawiając się w bogatym wystroju sal, jak i w pełnych dekoracji oprawach znajdujących się w tamtejszych księgozbiorach pozycji.
W związku z upadkiem myśli odrodzeniowej i idei upowszechnienia zasobów bibliotecznych – na posiadanie księgozbiorów stać jedynie najbogatszych. Jakby tego było mało - w większości, biblioteki takie mają charakter ściśle prywatny. Jednak na drodze wyjątków – udostępnia się ich zasoby wybranym uczonym. Na szczęście, „wyjątkowe” upublicznianie zasobów zyskiwało z czasem na powszechności i wszystkie prestiżowe, pokazowe, prywatne biblioteki – stały się wkrótce warsztatami pracy naukowej o publicznym dostępie.





