„Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta.
Możesz go zabić – narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.”
~ Czesław Miłosze (fragment wiersza „Który skrzywdziłeś”).
Literatura podlega dokładnie tym samym prawom, jakie rządzą i kierują rozwojem stosunków społecznych i jakie wprawiają w ruch koła historii. Literatura jest zwierciadłem, w którego tafli odbijają się przemiany kulturalne, zrywy polityczne i gospodarcze rewolucje. Czasami odbicie to jest krzywe, sztucznie zniekształcone, a czasami – boleśnie szczere, nieograniczenie prawdziwe. Tak samo zresztą, jak krzywa, zniekształcona, albo boleśnie prawdziwa jest historia dziejów.
„Poeta pamięta” - grzmiał w jednym ze swoich doskonałych wierszy Czesław Miłosz. „Papier jest cierpliwy” - odpowiedzieć mu mogą dosadnie przeciwnicy wolności myśli, a zwolennicy cenzury, ograniczeń wolności słowa i zniewolenia intelektualnego. Ale zarówno słowa szczere, niemanipulowane, jak i te nakierowane sztucznie lub siłowo na konkretny tok myślenia lub napisane w zgodzie z aktualnie obowiązującą doktryną - są dziedzictwem, najlepszym podręcznikiem do historii, najdokładniejszym (co nie znaczy – mającym pokrycie w prawdzie) annałem, którego nawet pobieżne, szybkie czytanie - daje bezpośredni wgląd w nastroje ogarniające społeczeństwo w konkretnym roku, w konkretnej dekadzie, konkretnym stuleciu. Dlatego też – kardynalnym błędem jest odrywanie treści literackiej, a nawet – treści jakiegokolwiek słowa pisanego, od współczesnych mu dziejów i towarzyszących jego powstaniu procesów historycznych.
O ile dobra książka jest bezapelacyjnie współczynnikiem kształtującym konkretne epoki historyczne, jak i zjawiskiem kulturalnym i społecznym, to zanim zaczniemy analizować poszczególne okresy piśmiennictwa - należy wprowadzić ich zasadniczy podział na dwa, główne etapy. Nie chodzi tu bynajmniej o podział idący w parze z przemianami społecznymi, gospodarczymi czy politycznymi. Podstawowym kryterium jest sposób uwieczniania myśli przy pomocy pisma. Bo do niedawna jeszcze, historia książki dzieliła się na literaturę spisywaną ręką człowieka i uwiecznianą przy użyciu maszyny. Do niedawna..., bo biorąc pod uwagę rozwój technologiczny i niezwykłą prędkość, do jakiej rozpędził się współczesny postęp – do tych dwóch grup wypadałoby dodać książkę elektroniczną – mobilną, wygodną, umożliwiającą naprawdę szybkie czytanie w dowolnym, nawet najmniej sprzyjającym lekturze miejscu. Ale to, co jest teraz, a co najprawdopodobniej zdefiniuje literaturę na długi czas – zostawmy na koniec, skupiając się na chwilę obecną na tym, jak narodziło się pismo, czyli podstawa każdego – literackiego, publicystycznego czy chociażby technicznego, instruktażowego – przekazu.





